źródło: Hadith - Sahih Muslim, (Kitab az-Zuhd
wa Al-Raqa'iq. nr. 7148)
wolne tłumaczenie z angielskiego: Abu Anas bin Marian
"Żył król przed wami, i miał na swym dworze czarodzieja.
Gdy czarodziej ten zestarzał się, powiedział do króla: 'Zestarzałem
się, przyprowadź mi zatem jakiegoś młodego chłopca, abym
mógł go nauczyć magii.' Król ten posłał po chłopca.
W drodze do czarodzieja, chłopiec ten napotkał na mnicha
który siedział przy drodze. Chłopiec słuchał mowy mnicha
i został nią bardzo poruszony. Stało się to jego zwyczajem,
że w drodze do czarodzieja spotykał on tegoż mnicha i siedział
słuchając jego słów, przez co spóźniał się do czarodzieja.
Czarodziej bił go za każde spóźnienie. Chłopiec ten poskarżył
się mnichowi, który mu doradził: 'Gdy będziesz bał się czarodzieja,
powiedz: członkowie mej rodziny mnie przetrzymali. A gdy
będziesz bał się swej rodziny, powiedz: Czarodziej mnie
przetrzymał.'
Pewno dnia na drodze pojawił się ogromne dzikie zwierzę,
tarasujące ludziom drogę, a chłopiec ten powiedział do siebie:
'Dziś dowiem się czy czarodziej jest wyższy rangą, czy też
mnich.' Podniósł kamień i powiedział: 'O Allah, jeżeli droga
mnicha jest ci bardziej miła niż droga czarodzieja, to spowoduj
śmierć tego zwierzęcia, aby ludzie mogli spokojnie przejść
przez drogę.' Rzucił w zwierzę, i je zabił, a ludzie swobodnie
mogli przejść.
Chłopiec przyszedł do mnicha i poinformował go o tym wydarzeniu,
na co mnich powiedział: 'Synu, dziś przewyższyłeś mnie.
Doszedłeś do takiego poziomu, gdzie obawiam się że wkrótce
zostaniesz poddany próbie, a gdyby się tak stało, to nie
wydaj mnie.'
Chłopiec zaczął uleczać niewidomych, trędowatych, i chorych
na przeróżne inne choroby. Gdy pewien niewidomy przyjaciel
króla dowiedział się o chłopcu, udał się do niego z przeróżnymi
darami i powiedział: 'Jeżeli mnie wyleczysz, wszystkie tutaj
zebrane rzeczy będą twoje.' Chłopiec odpowiedział: 'Ja sam
z siebie nikogo nie leczę. Allâh jest tym który leczy, i
jeżeli potwierdzisz wiarę w Niego, to także wzniosę suplikacje
do Allâha aby cię wyleczył.'
Człowiek ten potwierdził swą wiarę w Allâha, i Allâh go
uzdrowił. Następnie udał się do króla, usiadł u jego boku,
tam gdzie miał zwyczaj siedzieć, a król spytał się: 'Kto
przywrócił ci wzrok?' Człowiek odpowiedział: 'Mój Pan'.
Król na to odpowiedział: 'Czy chcesz powiedzieć że twym
Panem jest ktoś inny niż ja?' Odpowiedział: 'Mym Panem i
twym Panem jest Allâh.' Król wydał go na tortury, aż człowiek
ten powiedział o chłopcu.
Król kazał posłać po chłopca, po czym powiedział do niego:
'Chłopcze, doszło do mnie że stałeś się tak doskonały w
swej magii, że uleczasz niewidomych, trędowatych i dokonujesz
różnych innych czynów.' Chłopiec odpowiedział: 'Ja nikogo
nie uzdrawiam; jedynie Allâh uzdrawia.' Za co król poddał
go torturom, aż wydał mnicha. Przyprowadzono mnicha i król
powiedział do niego: 'Wyprzyj się swej religii.' Mnich jednak
odmówił. Król nakazał aby przyniesiono piłę, a następnie
umieścił ją na środku głowy mnicha, i rozpiłował ją na części.
Następnie przyprowadzono dawnego przyjaciela króla, i powiedziano:
'Wyprzyj się swej religii.' On jednak odmówił, i dokonano
z nim tego samego co z mnichem.
Następnie przyprowadzono chłopca i powiedziano: 'Wyprzyj
się swej religii.' Jednak chłopiec odmówił. Król powiedział
do swych paziów: 'Zaprowadźcie go na wierzchołek góry, i
każcie mu wyrzec się wiary, a jeżeli odmówi, to rzućcie
go w przepaść.' Tak też uczynili. W drodze chłopiec powiedział:
'O Allâh, wyratuj mnie z ich rąk, jakkolwiek pragniesz.'
W ten czas góra zaczęła drżeć, i wszyscy oprócz chłopca
spadli i zginęli.
Chłopiec udał się do króla, a król się spytał: 'Co się
stało z tymi ludźmi?' Chłopiec odpowiedział: 'Allâh uratował
mnie od nich.'
Król ponownie nakazał swym sługom mówiąc: 'Weźcie tego
chłopca, wypłyńcie na środek oceanu, i każcie mu wyprzeć
się jego religii. Jeżeli odmówi, to wrzućcie go do wody.'
Tak też postąpili, a chłopiec powiedział: 'O Allâh, uratuj
mnie przed tym co chcą dokonać.' Łódź wywróciła się, i wszyscy
zatonęli prócz chłopca. Chłopiec znów udał się do króla,
który powiedział: 'Co stało się tymi ludźmi?' Chłopiec
odpowiedział: 'Allâh uratował mnie od nich,' i powiedział
do króla, 'Nie będziesz w stanie mnie zabić do póki nie
uczynisz tego co ci powiem.' Król powiedział: 'Co niby?'
Chłopiec odpowiedział, 'Zwołaj ludzi na polanie, przywiąż
mnie do drzewa, weź strzałę i powiedz: 'W imię Allâha, Pana
światów'; następnie mnie zastrzel, i jeżeli tak postąpisz,
to będziesz w stanie mnie zabić.'
Król zebrał zatem ludzi na wielkiej polanie, przywiązał
chłopca do drzewa, wziął strzałę, umieścił ją w swym łuku
i powiedział: 'W Imię Allâha, Pana tego chłopca'; wystrzelił,
i trafił w skroń chłopca. Chłopiec złapał się za skroń,
i zmarł a ludzie powiedzieli: 'Potwierdzamy naszą wiarę
w Pana tego młodego człowieka, potwierdzamy naszą wiarę
w Pana tego młodego człowieka, potwierdzamy naszą wiarę
w Pana tego młodego człowieka!'.
Paziowie powiedzieli do króla: 'Czy nie widzisz że Allâh
w rzeczywistości dokonał tego czego ty chciałeś uniknąć?
Ludzie potwierdzili wiarę w Pana światów.'
Król nakazał aby wykopano rowy, przy głównych drogach.
Gdy je wykopano, rozpalono w nich ogień, a ludziom powiedziano:
'Ten kto nie porzuci religii tego chłopca, będzie musiał
wskoczyć do rowu z ogniem.'
Ludzie jednak nie porzucili swej religii, i tracono ich
masowo. Aż przyszła kobieta z niemowlakiem, i wahała się,
lecz dziecko powiedziało: 'Matko, znieś tą próbę, gdyż to
jest Prawda."